Mój avatararchiwum
Augustus Iulius Iunius Maius Aprilis Martius Februarius Ianuarius 2010 December November October September Augustus Iulius Iunius Maius Aprilis Martius Februarius Ianuarius 2009 December November October September Augustus Iulius Iunius Maius Aprilis Martius Februarius Ianuarius 2008 December November October September Augustus Iulius Iunius Maius linki
Mgła Mroku Anastasis Alchemix Vampiria Minutes Of Pain Diva Satanica M-V Naamahs Child Iskierka Na Zawsze Malchance Jzaam Cognac Luna Szarada Fragrantia Astarte Bruxa Chwila Ciszy Sunlight krytycy Snów Gensi moje inne Sny tu kiedyś Śniłam chwile uchwycone obiektywem realizm prywatny poetycko Mistrz i Małgorzata poema wiersze Senny mix lingua latina omnibus sennik wikipedia ulubienikadr-insomnia.blog4u.plLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 44325 osób |
110. quod ego facio, tu nescis modo, scies autem postea...tego, co ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział... [J 13,7]* a gdy już złożyłam broń, gdy uklękłam i ze spuszczoną głową wyszeptałam, że potrzebuję go jak powietrza, jak krwi — nastała cisza w moim domu... wyszedł, bezszelestnie, zostawiając mnie samą... pokonaną... żal i wstyd... sama pułapkę na siebie zastawiłam... to miał być taniec kilku nocy, nic nieznaczący epizod... chciałam się zabawić, a stałam się zabawką... metaliczny posmak w ustach czuję... i nie wiem już, czy to krew czy gorycz poniżenia... * z rozmów niekontrolowanych... — Jak mocno go nienawidzisz? — zapytał Kruk i pocałunkiem starł łzę, która spływała po moim policzku. — Równie mocno, jak kocham ciebie, mon Corbeau Noir. — Wyrok zapadł. Czas na egzekucję. — wycedził przez zęby i ruszył ku wyjściu. — Zaczekaj. Nie chcę jego krzywdy. — złapałam go za ramię. — Nie pragniesz zemsty? — zdziwił się. — Sama jestem sobie winna. Chciałam użyć go, jak rzeczy. Zadał cios, nim ja to zrobiłam, czy można go za to winić? * egoistyczna i zachłanna, ruszyłam za potrzebą ciała... w oczach błękitnych nie dostrzegłam duszy... a przecież jest tam... złamana, oszalała z bólu i potępiona... krzyczy... zamknęłam oczy i uszy, skupiona na sobie... lecz teraz zasłony opadły, widzę i słyszę... jego krzyk mnie poruszył... mówił, że jest potworem, jednak to ja się nim okazałam... * — Oszczędź! — błagałam Nemezis o twarzy Wiecznego, Towarzysza mej Śniącej Siostry... przez chwilę byłam panią życia, które on w rękach trzymał... znów w uszach mych zabrzmiało Prawo Nieprzemyślanych Życzeń... czy nigdy nie nauczę się wstrzymywać myśli i języka? zapraszam znów Gościa w progi mego domu... posypię głowę popiołem i krwią zmyję swe winy... daruję mu Imię i Gwiazdę jako zadośćuczynienie... czy to wystarczy?
21/04/2011 [Powrót] dodaj coś od siebie
|
||||||