Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
068. odi profanum vulgus et arceo...

Mój avatar

archiwum

    2011
    Augustus
    Iulius
    Iunius
    Maius
    Aprilis
    Martius
    Februarius
    Ianuarius
    2010
    December
    November
    October
    September
    Augustus
    Iulius
    Iunius
    Maius
    Aprilis
    Martius
    Februarius
    Ianuarius
    2009
    December
    November
    October
    September
    Augustus
    Iulius
    Iunius
    Maius
    Aprilis
    Martius
    Februarius
    Ianuarius
    2008
    December
    November
    October
    September
    Augustus
    Iulius
    Iunius
    Maius

linki

    bliskie mi Sny
    Mgła Mroku
    Anastasis
    Alchemix
    Vampiria
    Minutes Of Pain
    Diva Satanica
    M-V
    Naamahs Child
    Iskierka Na Zawsze
    Malchance
    Jzaam
    Cognac
    Luna
    Szarada
    Fragrantia
    Astarte
    Bruxa
    Chwila Ciszy
    Sunlight
    krytycy Snów
    Gensi
    moje inne Sny
    tu kiedyś Śniłam
    chwile uchwycone obiektywem
    realizm prywatny
    poetycko
    Mistrz i Małgorzata
    poema
    wiersze
    Senny mix
    lingua latina omnibus
    sennik
    wikipedia

ulubieni

kadr-insomnia.blog4u.pl

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 44325 osób

ze Snu i z głębi Duszy wypływają Słowa...

mam na imię Joanna i nie lubię jak ktoś zdrabnia moje imię... bliskim pozwalam mówić do siebie Aishia... wolę koty od psów i piwo od wódki...
przez blisko trzy dekady nie dorosłam i chyba już na wieki pozostanę dzieckiem z głową pełną marzeń...
słowa, które piszę, niemal zawsze mają podwójne znaczenie...
nie podaję imion, jedynie poetyckie określenia... i nie przyznaję się, które słowa są prawdą, a które wyśniłam...
***
przypominam, że istnieje coś takiego jak prawa autorskie...
nie zabraniam kopiowania moich słów, lecz wymagam zamieszczenia informacji o autorce...

Aishia ©

menu

  1. główny Sen
  2. Śnij ze mną

księga gości

  1. zobacz inne Sny 10
  2. dodaj własny Sen


  3. od zmierzchu do świtu... zamknięta w swoim świecie iluzji...


068. odi profanum vulgus et arceo...

nienawidzę ciemnego tłumu i trzymam się odeń z daleka... [Horatius]
*
a jednak jest jakaś zmiana, choć nie we mnie samej... powietrze wokół zmieniło zapach, wzbogacone o ledwie wyczuwalne nowe nuty...
ty ich nawet nie dostrzeżesz... ta różnica jest dla ciebie zbyt subtelna... dla ciebie wszystko jest takie, jakim było wczoraj... nie rozglądasz się, serce twe nie przyspiesza... myśli masz spokojne... nieświadom niczego zagadujesz mnie o banały...
odpowiadam na pytania uprzejmie, choć z lekko drwiącym uśmiechem... na to też nie zwracasz uwagi...
ach, jakże chciałabym zacisnąć dłonie na twych ramionach i potrząsnąć tobą, byś się ocknął... wzbiera we mnie gniew... chcę krzyknąć, że jesteś ślepy i nic nie rozumiesz...
jesteś bezsenny...
nic z tego nie będzie... odwracam się i idę swoją drogą...
*
mon Corbeau Noir, mój Czarny Kruk, powrócił... o zmierzchu przysiadł na parapecie, jak zawsze...
zamknęłam oczy podając mu dłoń...
*
Pont au Double... woda leniwie szumi pod mostem...
paryski bruk jest suchy i gorący... brak mi romantycznych spacerów w deszczu o północy...
Wypowiedz zaklęcie, mon Éternel Dame, a nad Paryż nadpłyną ciemne chmury. — słyszę głos Czarnego Kruka. — Zaśnij, mon petite amie, wtedy na tym bruku, pojawią się kałuże, a w nich odbite światło ulicznych latarni.
dzwony Katedry rozpoczęły swój śpiew, St. Julien im odpowiada... po chwili całe miasto wibruje dźwiękiem... zaczyna padać...
La pluie. — szepnął mój towarzysz — Tak jak chciałaś.
srebro księżyca mieniło się w kroplach deszczu spływających po jego czarnych włosach... staliśmy nieruchomo, wpatrzeni w siebie, a obok przemykali ludzie, skryci pod parasolami...
W obłędnym chaosie paryskiego ruchu ulicznego spotyka się dwa rodzaje przechodniów: spieszących się i nieżywych. *** — przypomniałam sobie dawno zasłyszany cytat.
zaśmiałam się i ruszyłam w górę, na sam szczyt katedry... dzwony zamilkły...
groteskowe oblicza kamiennych diabłów przyciągają wzrok... pieszczę czule ich szare twarze... wyczuwam pod palcami każdą najmniejszą nierówność... wpatruję się w ślepe oczy i składam pocałunek na zimnych, chropowatych wargach...
potem odchylam głowę do tyłu, a wszechobecną ciszę przerywa mój śmiech...
granitowe maszkarony wciąż milczą... martwe, nieświadome, że z nich kpię...
mon Corbeau Noir, mój Czarny Kruk, przygląda się tej zabawie...


noc jeszcze taka młoda, a Paryż pełen jest mostów i dachów, na których można tańczyć walca... tyle serc zabije tu dla nas, jeśli tylko ich zapragniemy...


___________________________
***
Jean Renoir

|| Mara ||
Bogowie, jaki piękny Twój Paryż... Jaki żywy, na przekór zastygłemu sercu Czarnego Kruka... Z każdym słowem tej notatki byłam bardziej w środku Twojej wizji, a teraz otrząsam się i nie potrafię strząsnąć z palców szorstkiego chłodu granitu, zamknąć oczu na światła odbite w kałużach, przestać słyszeć dzwony, dałam się uwieść obrazowi ożywionemu słowem - i gdzieś wewnątrz obrazu wiruje pośród czerni ponad dachami para - a oczy i usta ma tylko dla siebie nawzajem.

Błąkałam się przez ostatnie cztery fazy księżyca wśród niespokojnych snów i dni innych, niż powinny być, a teraz dalej się gubię, ale mogę już pisać o tym.

Dobrze mieć w tej Twojej stronie ostoję, kiedy rzeczywistość zaczyna przytłaczać. Dobrze móc spojrzeć na świat choć przez chwilę oczami, które Widzą naprawdę. Tęskniłam.

Pozdrawiam księżycowo :*
Mara
brak www || data: 8/09/2009
cei150.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.30.184.150
|| Scarlet M. Malchance ||
Patrzeć tak, aby widzieć. Jest różnica, prawda? Widzenia nauczył mnie mój Czarny Jeździec z lasu mgieł. Powiedział jeszcze, że zawsze można się sprzeciwić słowem słowu, ale nie zawsze sugestią, bo tą niestety każdy rozumie zależnie od punktu siedzenia.

Bezsenny nigdy nie zdoła objąć swoją miłością Śniącego, ponieważ w Śniącym jest znacznie więcej osób niż by mu się zdawało. Nie da rady tego ogarnąć.

Tańcz, tańcz wyzwól ducha nad swe magiczne sny, tańcz, niech poniesie Cię melodia prosto z serca i otchłani nierzeczywistości...
brak www || data: 25/08/2009
staticline18409.toya.net.pl || IP: 85.89.189.95